Podstawy programu Silversand Natural Horsemanship

Czym jest „jeździectwo naturalne” ?
Jest to nazwa rozpowszechniona przez Pata Parelliego. Jednak nie wszyscy trenerzy, choć utożsamiani z takim określeniem, sami go używają. I tak np. Monty Roberts, jak również John Lyons, uważają, że nie istnieje coś takiego jak „naturalne” jeździectwo, bowiem wszystko o co ludzie proszą konie jest w swej istocie nienaturalne: noszenie siodła, przemieszczanie się w określonym tempie i chodzie przez dłuższy czas, bieganie wokół beczek itd. Zatem naturalne byłoby tylko pozostawienie koni na wolności bez jakiejkolwiek ingerencji w ich życie. Z tych też względów Monty Roberts w stosunku do swoich metod używa określenia „violence-free” (wolne od przymusu, przemocy), podobnie Richard Shrake opisuje swój sposób pracy jako „resistance-free training”. Z kolei Bill Dorrance swój sposób pracy nazywał „true horsemanship” (prawdziwe jeździectwo), natomiast Mark Rashid mówi, że po prostu „pracuje z końmi”. Wydaje się jednak, że sformułowanie „jeździectwo naturalne” (natural horsemanship) jest najlepszym określeniem opisującym metody szkoleniowe wykorzystujące naturalne instynkty końskie: zwierzęcia uciekającego i stadny, w dążeniu do osiągnięcia ludzkich celów niezupełnie zbieżnych z celami naszych czworonożnych przyjaciół.

Silversand Natural Horsemanship, jak wszystkie szkoły jeździectwa naturalnego, bazuje na znajomości końskiej psychologii i behawioryzmu. Jednym z najważniejszych założeń – wspólnym dla SNH i Monty’ego – jest to, iż koń jest zwierzęciem zdolnym do świadomego myślenia i ten właśnie fakt chcemy wykorzystać. Konie przeżyły na ziemi miliony lat dzięki zdolności do szybkiej reakcji oraz gotowości dostosowania się do otoczenia (tzw. „get along”). Wprowadzenie nowego czynnika czy też dokonanie zmiany w otoczeniu powoduje u konia zwykle najpierw reakcję i dopiero potem przemyślenie sytuacji, podczas którego koń niejako „wyciąga wnioski” czyli de facto uczy się. Naszym zadaniem jest doprowadzenie do odwrócenia tego procesu – chcemy, aby docelowo nasz koń najpierw przemyślał sytuację i dopiero wtedy reagował na podstawie swoich przemyśleń.

Głównym celem programu SNH jest wyposażenie jeźdźca w system, który pozwoli koniowi na zachowanie ufności i podatności w wykonywaniu stawianych przed nim zadań. Najważniejszą rzeczą prowadzącą do osiągnięcia tego celu jest pozyskanie końskiego zaufania. Ufnego konia najłatwiej rozpoznać po jego zrelaksowanym wyglądzie, dość często mylnie ocenianym jako smutny i bez życia: głowa opuszczona w dół lub znajdująca się niewiele wyżej od kłębu, sylwetka i mięśnie rozluźnione, często jedna noga odpoczywa luźno podparta, łagodny wzrok; całość może sprawiać wrażenie, że koń śpi. Najczęściej taki obraz możemy zaobserwować wśród koni pasących się na łące. Oznacza on, że koń w danej sytuacji (tj. w danym czasie i miejscu) nie odczuwa żadnego zagrożenia. Chcemy, aby w naszym towarzystwie koń tak właśnie się czuł.

Drugą w kolejności rzeczą jest uzyskanie u konia jego chętnego ustępowania od nacisku: fizycznego lub psychicznego tj. od sugestii. Dążymy zatem do takiego stanu, w którym koń nie tracąc swojego poczucia ufności będzie ustępował od odczuwanej presji (np. od nacisku łydki, wodzy, skupionej energii, wzroku czy innej pomocy) bez niechęci.

Dopiero uzyskawszy chętne ustępowanie możemy przejść do wykonywania precyzyjnych figur, którymi może być wszystko począwszy od wolty czy ósemki aż po figury ujeżdżeniowe czy wzory reiningowe. To tutaj dążymy do takiego zsynchronizowania z wierzchowcem, aby stawiał swoje nogi dokładnie tam, gdzie my chcemy i z taką samą precyzją, z jaką sami chcielibyśmy stawiać własne stopy.

Aby lepiej zrozumieć powyższe założenia i cele musimy najpierw poznać zasady uczenia się koni. Poniższy model wykorzystywany w SNH do pomocy w zrozumieniu tego w jaki sposób koń myśli i uczy się, został opracowany i pozostaje własnością intelektualną Philipa Nye – znakomitego jeźdźca naturalnego z Tasmanii.

Rozróżniamy trzy strefy wpływające na zachowanie konia:
1. strefa uznawana przez konia za bezpieczną
2. strefa niepewności
3. strefa uznawana przez konia za niebezpieczną (zagrażającą życiu)

Uwaga: Bardzo ważnym jest tu zrozumienie, że określenie „strefa” nie odnosi się tu tylko do miejsca, ale i do sytuacji. Przebywanie w danej strefie jest uzależnione od psychicznego odczucia konia i nie zawsze może być utożsamiane z konkretnym miejscem w sensie fizycznym

Strefa uważana za bezpieczną to ta, gdzie lub gdy koń wierzy, że wszystko jest w porządku i nic nie stanowi dla niego zagrożenia.
Taką strefą może być np. znany koniowi wybieg, na którym przebywa wraz z innymi znanymi mu końmi. Koń znajdujący się tej strefie będzie miał wygląd konia ufnego opisany wcześniej.

Strefa niepewności to ta, gdzie lub gdy koń zaczyna tracić swoje poczucie pewności i zaufania.
Z taką strefą możemy mieć do czynienia np. gdy zechcemy wyprowadzić naszego konia ze znanego mu wybiegu pozostawiając na nim pozostałe konie, lub gdy wyprowadzimy inne konie a jego samego pozostawimy na wybiegu, lub też gdy np. umieścimy na tym wybiegu nieznany obiekt.

Strefa uważana za niebezpieczną występuje, gdy koń znajdzie się w sytuacji, w której w jego mniemaniu jego życie jest zagrożone.
Taka strefa może wystąpić np. przy oddaleniu konia z jego wybiegu i od innych koni tak daleko, że jego poczucie pewności zostanie zredukowane do tego stopnia, iż będzie przekonany, że jego przeżycie zależy od natychmiastowego powrotu tam, gdzie czuł się bezpiecznie.
Jest to strefa, w której tracimy kontrolę nad koniem, bowiem koń zrobi wszystko co sam uzna za nieodzowne, aby powrócić do strefy uznawanej za bezpieczną. Jeśli przebywając psychicznie w takiej strefie koń zdoła się np. wyrwać i powrócić do strefy uznawanej za bezpieczną, to nawet jeśli doznał przy tym jakiejś kontuzji, w efekcie będziemy mieli do czynienia ze wzmocnieniem tego typu zachowań u konia. Koń uzna bowiem, że to zachowanie uratowało mu życie.

Proces uczenia się u koni zachodzi podczas przejścia ze strefy bezpiecznej w strefę niepewności i z powrotem do strefy bezpiecznej.
Koń nie nauczy się niczego nowego pozostając cały czas w strefie bezpiecznej, gdzie brak jest bodźców do nauki. Tym bardziej nie nauczy się niczego nowego przebywając w strefie uznawanej za zagrażającą jego życiu. W strefie niebezpiecznej mamy do czynienia z instynktem przetrwania, zatem zachowanie konia jest reakcją, do której nie potrzebuje on świadomego myślenia. W strefie niepewności koń reaguje na bodźce w poszukiwaniu odpowiedzi, która pozwoli mu na powrót do strefy bezpieczeństwa.
Ze świadomym myśleniem mamy do czynienia tylko w strefie uznawanej za bezpieczną.
Zaprezentowany model wyjaśnia zasadę „przybliżenia i wycofania” („approach and retreat”) stosowaną we wszystkich szkołach naturalnych, zaś sam program SNH jest tak ułożony, aby nauczyć studentów stosowania modelu w każdym momencie szkolenia konia.
Powrót do strefy bezpieczeństwa (czyli wygoda) musi nastąpić bezpośrednio po uzyskaniu od konia tego, o co go prosiliśmy. Musimy także zawsze dać koniowi chwilę na przemyślenie tego co się stało. Są konie, które potrzebują mniej niż minutę na to przemyślenie, ale są i takie, które wymagają znacznie więcej czasu. Oznaką, że koń przemyślał zaistniałą sytuację jest wg SNH przeżuwanie lub oblizywanie.
Niezwykle ważną w całym programie SNH zasadą odróżniającą go od pozostałych programów, jest od samego początku szkolenia nagradzanie konia poprzez powrót do strefy bezpieczeństwa tylko w chwili jego ufnego ustąpienia. Czyli nie w momencie fizycznego wykonania polecenia, ale w chwili, gdy koń zaakceptuje je także psychicznie. I tak np. przy nauce cofania od nacisku ręki na nos konia, nie przestajemy go prosić o cofnięcie, aż nie wykona tego w sposób miękki, sprawiający wrażenie, że nawet niemowlak mógłby go przesunąć do tyłu. Jeśli koń się cofnie, ale będzie przy tym stawiał opór naszej ręce, to przestając go w tym momencie prosić (bo przecież się cofnął), uczymy konia, że może stawiać opór wszystkim naszym pomocom. Dzięki takiemu podejściu proces uzyskiwania partnera w postaci tzw. „miękkiego” (soft) wierzchowca jest szybszy niż w innych szkołach, gdzie najpierw pracuje się jedynie z fizyczną stroną zachowań, a dopiero potem z aspektami natury psychicznej i emocjonalnej konia.

Aby móc prawidłowo stosować model w praktyce, niezbędne jest patrzenie na świat z perspektywy konia, co nie jest łatwe. Wiele sytuacji, które nam ludziom mogą wydawać się bezpieczne, konie mogą odczuwać jako zagrażające ich przetrwaniu (np. wejście do przyczepy). Warto zastanowić się i ustalić, w jakich sytuacjach nasz koń czuje się niepewnie oraz jakich zachowań używa, aby powrócić do uznawanej przez siebie za bezpieczną strefy.

Aldona Kozłowska



Wyślij adres znajomemu

Podaj adres E-mail:

 

    Zdjęcia w nagłówku Krzysztof Jarczewski