Obniżanie łba konia - Clinton Anderson
Tekst: Clinton Anderson
Tłumaczenie: Andrzej Makacewicz
Zdjęcia: Downunder Horsemanship
Cel
Celem tego ćwiczenia jest nauczenie konia obniżania głowy pod wpływem nacisku na potylicę. Używając palców lub nacisku kantara chcemy uzyskać obniżenie głowy i szyi u zrelaksowanego konia do oczekiwanej wysokości.
Dlaczego?
Przede wszystkim jest to pomocne tak przy zakładaniu ogłowia czy kantara oraz utrzymaniu konia w oddanej i zrelaksowanej formie. Jak często musicie stawać na palcach przy nakładaniu ogłowia lub wędzidła? Czyż nie byłoby milej gdyby koń sam obniżał łeb pozwalając na delikatne okiełznanie? Ćwiczenie to pomaga także koniowi zrozumieć, że nacisk za jego uszami na potylicy jest prośbą o ustąpienie i poddanie się temu naciskowi zamiast stawiania oporu czy paniki.
Faza Pierwsza - Nauka
W pierwszej kolejności chcemy uzyskać, by koń natychmiast po odczuciu nacisku 2 palców na potylicy wyluzował głowę i szyję opuszczając ją do poziomu o jaki prosimy. Nie jest istotne gdzie przyłożymy palce, ale pomiędzy końskimi uszami wyczujecie twardą kość. Ja przykładam swój kciuk i palec wskazujący 2 cm za nią. Następnie naciskam delikatnie z obu stron grzywy niejako ściskając grzywę. Koń odczuwa niewygodę zarówno na grzywie, jak i skórze. Chcę aby koń opuścił głowę i tym samym nagrodził sam siebie poprzez ustąpienie od tej presji.
Jeśli teraz utrzymam nacisk, koń powinien opuszczać głowę aż do ziemi. Jeśli cofnę nacisk - powinien zostawić głowę na tym samym poziomie, aż go poproszę o zmianę. Chcemy wypracować taką lekkość i czułość, że po dotknięciu potylicy jednym palcem koń opuści głowę sam. Koń nauczy się tym samym reagować analogicznie na nacisk kantara czy liny.
Następnie chciałbym, aby koń oddał mi głowę opuszczając ją jeśli chcę założyć mu kantar. Jeśli nauczyłem go opuszczania głowy pod palcami, to szybko stanie się to jego nawykiem także przy kiełznaniu. Z czasem nawyk opuszczania głowy powinien działać nie tylko kiedy będę chciał go kiełznać, ale nawet kiedy będę tylko wchodził do stajni. Jeśli nie będziecie zakładać kantara czy ogłowia dopóki nie obniży głowy, to stanie się to szybko nawykiem waszego konia. Wkrótce nie będziecie musieli go o to prosić, gdyż koń sam będzie wam oferował oddanie i opuszczenie łba.
Opisałem jak chciałbym, aby to wyglądało. Ale oczywiście to nie stanie się pierwszego dnia czy przy pierwszej próbie.
Przy pracy nad tym powinniście używać sznurkowego kantara i liny treningowej ok. 3-3,5m długiej – możecie także użyć zwykłego kantara, ale konie dużo rzadziej stawiają opór kantarom sznurkowym.
Na początku stańcie z boku. Chwyćcie palcami lewej ręki nachrapnik kantara i przytrzymajcie go, uważając, aby nie włożyć dłoni lub ręki do środka kantara na wypadek odsadzenia się konia. Prawą ręką będziecie naciskać potylicę konia.
Zachowajcie ostrożność, konie zazwyczaj na początku zaczynają stawiać opór kiedy poczują nacisk na potylicę. Mogą wtedy rzucać głową na boki lub w górę, czy nawet nią potrząsać. Czasem zdarzają się konie wyjątkowo pozbawione respektu lub oporne – unikając opuszczenia łba mogą przy tym energicznie się poruszać, a przecież nie chcemy zostać uderzeni łbem w twarz.
Przykładając nacisk na potylicę należy zastosować na początku jak najlżejszy nacisk. Ja zaczynam od możliwie najmniejszego nacisku – ot, dotknięcie sierści dwoma palcami. Jeśli koń nie odpowie obniżeniem łba, zwiększam nacisk – do poziomu lekkiego uszczypnięcia. Jeśli koń nadal nie odpowiada obniżeniem łba, zwiększam nacisk. Będę zwiększać nacisk, aż w końcu stanie się to wystarczająco niewygodne dla konia i będzie próbował znaleźć sposób na uwolnienie się od niego.
Na początku najprawdopodobniej będzie rzucać łbem do góry lub na boki i ogólnie stawiać opór. Kiedy będzie to robił, nie starajcie się go powstrzymać. Jedyne co musicie zrobić, to przytrzymać nacisk na potylicę dopóki nie opuści łba. Początkowo może to być nawet tylko około jednego centymetra – ale jak tylko to zrobi, to natychmiast powinniście zabrać prawą rękę z dala od konia na 2-3 sekundy. Tak, jakby koń parzył waszą rękę jak gorąca patelnia. Im szybciej potraficie cofnąć nacisk ręki gdy koń odpowiada opuszczeniem łba, tym szybciej dojdzie do wniosku, że presja ustaje natychmiast po ustąpieniu naciskowi i obniżeniu łba. Następnie połóżcie prawą dłoń na jego głowie pomiędzy uszami i delikatnie potrzyjcie to miejsce. To pozwoli mu zrozumieć, że dotyk waszej ręki nie zawsze oznacza niewygodę.
Zatem pocierajcie łeb konia przez 2 lub 3 sekundy, a następnie powtórzcie proces. Powtarzajcie to ćwiczenie wielokrotnie, a sami będziecie zaskoczeni jak szybko wasz koń zrozumie, że gdy tylko poczuje nacisk dwóch palców na potylicy, to jedyną ucieczką od tej presji jest obniżenie łba. Pamiętajcie, że jak tylko opuści łeb, musicie natychmiast cofnąć presję. Zwykle po 5 – 6 minutach większość koni rozumie, że najmniejsza presja waszych palców oznacza, że powinien opuścić łeb aż do samej ziemi.
Kluczem do tego ćwiczenia jest praca krok po kroku i nagradzanie nawet najmniejszej próby ze strony konia. Za każdym razem, gdy wasz koń próbuje obniżyć głowę, zabierzcie nacisk palców i potrzyjcie go po łbie. Powinno to przebiegać w następującej kolejności: przykładacie nacisk, koń ustępuje, zabieracie rękę, po 2-3 sekundach pocieracie go po łbie.
Jeśli zlekceważycie pocieranie, to w przypadku niektórych koni mogą one stać się defensywne i za każdym razem gdy dotkniecie ich potylicy, automatycznie uznają, że powinny stać się jeszcze bardziej defensywne i przestraszone. Dlatego bardzo ważne jest, aby dać im zrozumieć, że chcecie tylko aby opuściły łeb gdy poczują stały nacisk. A kiedy czują waszą rękę pocierającą je po łbie, to oznacza to relaks/rozluźnienie.
Na początku oczekujcie oporu. Największym błędem, jaki popełniają tu ludzie, to próba popchnięcia głowy konia w dół, gdy koń sam zaczął ją opuszczać. Musicie działać tak by koń, jeśli podniesie głowę, sam natykał się na nasze palce. Ale kiedy od nich odsunie łeb w dół, nie podążajcie z naciskiem za ruchem łba. De facto wasza ręka powinna zrobić coś przeciwnego – cofnąć się od łba konia.

Najczęstsze Błędy
1. Próba pchania łba konia na dół.
Staramy się zastosować nacisk w obrębie potylicy i pozwolić koniowi samemu ”wykoncypować”, że opuszczenie łba uwolni go od tej presji.
2. Zbyt duży nacisk jest stosowany zbyt wcześnie.
Zacznijcie bardzo delikatnie, a następnie powoli zwiększajcie nacisk palców, aby co parę sekund stawało się to coraz bardziej niewygodne, aż po 5-6 sekundach dojdziecie do całkiem sporej presji na potylicę konia.
3. Presja jest odpuszczana w chwili gdy koń stawia opór lub staje się defensywny.
Za każdym razem gdy koń podrzuci głową lub stawia wam opór, a wy wtedy zabieracie palce, to uczycie go, że wszystko co powinien zrobić by uniknąć presji, to właśnie stawić opór. Za każdym razem kiedy opuści łeb a wy cofniecie nacisk, uczycie go, że to obniżenie łba jest nagradzane.
4. Wasz koń zdaje się was ignorować i nie chce opuścić łba.
Być może nie dodajecie wystarczająco nacisku, aby poczuł niewygodę. Pamiętajcie; konie uczą się poprzez wygodę kontra niewygoda (dyskomfort). Musicie być bardzo wytrwali zarówno w nagradzaniu, jak i w stwarzaniu niewygody gdy koń robi rzeczy niepożądane.
Faza Druga – Opuszczanie Głowy
Kiedy wasz koń już stale obniża głowę od najlżejszego nacisku – ledwie dotknięcia potylicy dwoma palcami – musicie zacząć go uczyć tego samego ćwiczenia przy użyciu kantara i liny treningowej. Za każdym razem gdy wywieracie nacisk w dół za pomocą liny, koń powinien natychmiast ustąpić tej presji i opuścić łeb. Nie powinno to wam sprawić problemu, jeśli dobrze przepracowaliście fazę nauki. Jeśli jednak nie uzyskaliście stałych wyników w obniżaniu głowy konia, nie przechodźcie do fazy drugiej – zajmie wam ona dużo więcej czasu i nie uzyskacie rezultatów jakich oczekujecie.
Na początku wolę używać kantara sznurkowego, bo daje większą niewygodę jeśli koń stawia mu opór. Zacznijcie od zastosowania presji skierowanej do dołu - tuż poniżej sprzączki - za pomocą obu rąk. Tak jak w fazie nauki, nie próbujcie ciągnąć głowy konia w dół. Stosujcie presję, pod wpływem której koń sam opuści łeb.
Połóżcie obie ręce na linie i zwiększcie presję na kantar poprzez ciągnięcie w dół – z siłą 50 gram – i przytrzymajcie w tej pozycji. Gdy tylko koń opuści łeb, natychmiast zabierzcie obie ręce z liny i potrzyjcie konia po łbie. Im szybciej zwolnicie nacisk rąk, tym szybciej koń poczuje zwolnienie nacisku liny. Większość ludzi niestety nadal ciągnie za linę gdy koń opuści łeb. Pamiętajcie – nie myślcie „ciągnij”, ale „ustaw nacisk i poczekaj, aż koń sam mu ustąpi”. A gdy już głowa się zniży, potrzyjcie go po czole w nagrodę. Powtarzajcie to raz za razem.
Jeśli wasz koń was ignoruje, zacznijcie zwiększać presję za pomocą liny – po prostu zwiększajcie po trochu nacisk co parę sekund, aby zwiększyć niewygodę. Jeśli koń podniesie głowę gdy zwiększacie nacisk na linę, nie przejmujcie się. Niektóre konie tak robią na początku. Podążajcie za nim jakby bawiąc się jo-jo, ale nie zwalniajcie presji na kantar. Nawet jeśli podniesie wyżej głowę, to podążajcie za nim w górę i w dół, ale presja powinna pozostać taka sama. Za każdym razem gdy opuści łeb choć trochę, natychmiast zwolnijcie nacisk. Puśćcie linę tak, jakby parzyła wasze ręce. A następnie potrzyjcie konia po łbie. Wkrótce zrozumie, że gdy odczuwa nacisk kantara na okolice potylicy, to powinien natychmiast opuścić łeb.
Za każdym razem kiedy wasz koń podniesie łeb i szyję bez bycia o to poproszonym, zastosujcie nacisk za pomocą liny I poczekajcie, aż z powrotem je opuści. Jak tylko to zrobi, zwolnijcie presję z liny. To go nauczy pozostać na poziomie, o który prosicie. I jeśli nie prosicie go o podniesienie głowy, to nie powinien tego sam robić.
Faza druga tego ćwiczenia zadziała bardzo szybko, jeśli poprawnie – bez oszukiwania - przepracowaliście fazę nauki i wasz koń zrozumiał tę lekcję. Zatem poświęćcie najpierw 2 – 3 dni na fazę nauki. Problemy z fazą drugą najczęściej są spowodowane brakiem stosownego przepracowania fazy nauki.
Miłego ćwiczenia.
Clinton Anderson
|
|